Cz. 4 Orebič - wchodzimy na wyższy poziom 
Może jestem trochę dziwny, ale należę do tego typu ludzi, którzy nie mogą usiedzieć na d..... - czyt. "dłużej"  w jednym miejscu  
Owszem, uwielbiam do południa trochę się poopalać, oraz wymoczyć stare kości w morzu, lub w basenie, ale gdy skóra na palcach nóg i rąk za bardzo się już pomarszczy  to znak, że trzeba się trochę "wysuszyć" w terenie...  
Jednym słowem bardzo lubię ZWIEDZAĆ...  
Plan na Peljesač i okolicę opracowany był już w Polsce, więc trzeba go było zacząć skrupulatnie realizować  
Wstępny rekonesans po "parterze" Orebiča już wykonaliśmy pierwszego dnia, więc teraz pora wskoczyć na wyższe piętro  
A dokładniej do klasztoru franciszkanów i kościoła Matki Boskiej Anielskiej.
Aby tam dojechać należy z głównej drogi nr 414, prawie na wylocie z miasta, w kierunku zach., skręcić w prawo (miejsce jest dobrze oznakowane).
Dalej trzeba wspiąć się dosłownie ostro w górę, bardzo zakręconą, stromą, lecz niezbyt długą drogą.
Gdy wjedziemy, mijamy kościółek i już możemy zaparkować auto na małym placu/parkingu.
Wystarczy teraz już tylko wysiąść z samochodu, by doświadczyć zapierającego dech w piersiach widoku...
Przed nami kanał Pelješki, wyspa i miasto Korčula oraz kilkanaście mniejszych wysepek.
Roztaczający się krajobraz jest
piękny i olśniewający...,
nadzwyczajny i fascynujący...,
fantastyczny i zniewalający...,
cudowny i urzekający...
I mógłbym tak jeszcze długo czarować, lecz w tym przypadku tylko jedno spojrzenie wystarczy za tysiąc słów.
Gdy po dłuższym czasie uda się już nam wyrwać z tego nieziemskiego letargu, idziemy w kierunku Sanktuarium.
Znajduje się tam cudowny obraz Matki Boskiej Anielskiej.
Kapitanowie statków oraz rybacy zawierzali Jej swoje rejsy, modląc się przed Jej cudownym obliczem.
Gdy zaś wypływali, lub wracali z wypraw, zawsze dźwiękiem syren pozdrawiali Najświętszą Panienkę, a zakonnicy odpowiadali im biciem dzwonów.
Kawałek dalej mieści się mały cmentarzyk, pełen niezwykle pięknych, bogato rzeźbionych nagrobków, z których każdy jest swoistym dziełem sztuki.
Przypominał mi on znany z amerykańskich filmów cmentarz w Nowym Orleanie..., w zdecydowanie mniejszej skali.
Po nasyceniu swego ducha doznaniami estetyczno-widokowymi, postanowiliśmy sprawić przyjemność także innym częściom naszego organizmu  
Przy głównej drodze przebiegającej przez Orebič można zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne do szczęścia artykuły.
Jest tam kilka sklepów spożywczych, piekarni, straganów z owocami i warzywami, kantorów walut i...
...trzy "winiarnie"  
Wiem, wiem, wiem...  
Kto był w Orebiču, to zapewne chwyta się teraz za głowę i mówi...
"Co ten gość wypisuje za herezje..., jakie to winiarnie, w których wino leją do plastikowych butelek..."  
Ale jak się nie jest wybitnym koneserem tych trunków, i w dodatku nie chce się wydać za firmową butelkę 90 kun, to się idzie do takiego winiarskiego fast foodu...  
...i leje do pełna, pod samą nakrętkę za przysłowiowe grosze... (wytrawne ok. 20kn. , a słodkie 40kn.  ).
No i wieczorkiem, na tarasie, we dwoje, toaścik za toaścikiem...  
Dobra, będę już kończył ten odcinek, bo jak sobie przypomnę ten słociudki smak wina Prošek, to już...
...tuptam do barku, aby poszukać czegoś dobrego  
 WASZE ZDROWIE  
Cdn...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga